14-17 września 2017

Pytanie: ile wynosi dystans w lini prostej Zagrzeb – Darwin, a jaki dystans my przelecieliśmy?

Odpowiedź:  (odpowiednio) 12.909 km versus 21.713 km.        

???

– Taki urok urok TANICH biletów – 4 loty.

Zagrzeb – Londyn – Kuala Lumpur – Sydney – Darwin. Oto nasza trasa.

W sumie trudno policzyć ile nam zajęła ta podróż, bo w podniebnych przestrzeniach kilka razy zmienialiśmy strefy czasowe. Jedno co wiemy to fakt, że wystartowaliśmy 14 września, około 12:30 czasu Chorwackiego, a ostateczne lądowanie miało miejsce 17 września chwilę po północy czasu Darwin.

W każdym razie, po drodze był…

LONDYN

​Pogoda iście angielska. Trochę słońca, ale bez przesady. Trochę więcej deszczu, no cóż. Tęcza że hoho, a nawet dwie.

Spacer szlakiem sztampowych miejsc: Big Ben, London Eye, St. Paul’s Cathedral i (widziany z daleka) Tower Bridge. Ach, no i oczywiście herbata (czyt. bawarka) ☺

Oczywiście Big Ben

Oczywiście St. Paul’s Cathedral

Rzeczona bawarka na Holborn street

W jaki sposób kraj z dwoma kranami podbił pół świata?


 

… no i w końcu:

SYDNEY

Odprawa – trochę z duszą na ramieniu – bo ważą się nasze losy: ostateczna decyzja immigration officers czy nas wpuszczą do Australii.

Uff, udało się!!! Teraz 10 godzin czekania na ostatni lot, do Darwin oczywiście.
Wynurzyliśmy się więc, choćby na chwilę, prosto w ramiona australijskiego słońca, trawiąc ten czas w pobliskim parku i zapoznając się z pierwszymi rdzennymi przedstawicielami tego lądu.

Oto szczypcodziobe
…i kakadu, które drą się jak stare prześcieradła. Sroka przy nich to opera.

***

Ostatni lot 

Trochę niefortunny. Nagromadzone zmęczenie… milion wysiedzianych godzin… jedzenie dobre, acz samolotowe… Siły zaczęły nas opuszczać.

A: czułem, że coś mnie ścięło, czułem się rozpalony i nie mogłem patrzeć na jedzenie  (co w moim przypadku oznacza, że coś jest naprawdę nie tak)
J: ja trzymałam się trochę dłużej, ale i mnie dopadło, już w samolocie. Na wszystkie strony, trochę górą, trochę dołem… aż film mi się urwał. Wspaniali stewardzi szybko postawili mnie na nogi. Ot tyle.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *