28-30 września 2017  #stopów: 1    #km: 383

Jeden strzał i czarujący kierowca bez zęba na przedzie dowozi nas swoją ciężarówką do jakże innej strefy klimatycznej. Oceanie Spokojny, witaj! Temperatura niższa o 10’C, bryza z oceanu i już człowiek odradza się na nowo. 


Ocean Spokojny po raz pierwszy

Rzeźba aborygeńskiego artysty, a w tle: niewyględny, ale dość charakterystyczny budynek

Townsville: miasto ciekawe z dominującą po środku Castle Hill (286-metrowa góra z punktem widokowym; oczywiście nie usiedzimy na tyłkach, więc odhaczamy ją następnego dnia). Jest i Rockpool, czyli basen z filtrowaną wodą oceaniczną dla ochłody. Jest i promenada wzdłuż wybrzeża, która wczesnym wieczorem zapełnia się biegaczami, joginami, spacerowiczami, rodzinami obiadującymi przy barbecue, turystami, muzykami itd.

Castle Hill

Park krajobrazowy wzdłuż wybrzeża oceanu
Forma spędzania wolnego czasu numer 1 w Australii
W tle: Rockpool – chwilowo nieczynny ze względu na kwitnące algi.
Ostrzeżenie przed meduzami

☆ w całej Australii bardzo powszechne jest grilowanie, więc w parkach, na kempingach i w przestrzeniach miejskich są ogólnodostępne stanowiska do barbecue (w australijskim slangu 'barbie').

To nie pocztówka – trafiliśmy tam naprawdę ☺
Zbliżający się finał rugby (sportu narodowego) – tak tutaj dopingują swoich. Go Cowboys!
…a wieczorami na kempingu odwiedzał nas opos

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *