3 – 5 lutego Chiang Mai i okolice

Prowincja na południu Tajlandii. Tu krajobraz zmienia się w górzysty, pojawia się dużo zieleni, a temperatura spada poniżej 30*C. Zimą.

Miasteczko Chiang Mai (w którym się zatrzymaliśmy) przywitało nas Festiwalem Kwiatów. Parada, stoiska z wyrobami lokalnej społeczności i jeszcze więcej pysznego jedzenia.

***

Trochę większy tuk-tuk.
Lokalny muzyk. Roots w pełnym wydaniu.
Kostka limonkowo-mleczno-cukrowa nadziana na patyk z kubeczkiem (czyt.: lody po tajsku).

Temu misiu & Thai omelet.
Saraca thaipingensis.
Tour de Chiang Mai (wypożyczenie roweru ok 6zł/24h). W nagrodę avocado milk (wyjątkowo mało słodkie).
Jedna z bram do Wat’u (świątynia tajska), których tu wiele.
Khao soi – zupa warta grzechu. Tylko w tym regionie!
Spotkanie na obczyźnie. Brokat i Lolka pod, dobrze znanym podróżnikom, „7 eleven”.
…i nie tylko podróżnikom.
Dom z drewna tekowego. Niegdyś wszechobecna, dziś już rzadziej spotykana, klasyczna architektura Tajlandii.
Rok dzikiej świnki czas zacząć!
W tle trzeci najwyższy szczyt Tajlandii – Doi Loung Chiang Dao. Nasz cel i nasze niespelnienie. 🙁

Listeczek z drzeweczka.
Stopem po Tajlandii… Pestka! Na pace, rzecz jasna!
Bawoły wodne.
Gorące źródła siarkowe (64*C). Na ochłodę jak znalazł.
I znów Doi Loung Chiang Dao. Tym razem widok z apartamentu „pod namiotem”.
Traweczka…

Jedna odpowiedź do “3 – 5 lutego Chiang Mai i okolice”

  1. Pingback: viagra

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *