6 lutego Słonie

Prowincja Chiang Mai to również rejon, który słynie ze słoni. Niestety wiele agencji oferujących związane z nimi atrakcje wykorzystuje te zwierzęta pod publikę i ku uciesze farangów (zachodnich turystów); np. poprzez ujeżdżanie.

My, wiedząc o tym, nie zamierzaliśmy przykładać do tego ręki. 🙂 Szczęśliwie Brokat i Lolka (patrz: wpis Chiang Mai) wyszukali i przetestowali takie miejsce, którego celem jest ratowanie (np. z cyrku) i opieka nad słoniami. Co więcej, korzysta na tym lokalna społeczność, pracując dla Elephant Jungle Sanctuary.

Śniadanie. Słonie większość czasu spędzają na jedzeniu (wynika to z faktu, iż nie mają żołądka). Zajmuje im to ok 20 godz. na dobę. Resztę czasu śpią.
„No food, no friend”

Mahout to opiekun słoni. Zazwyczaj spędza z nimi 24 godziny na dobę, dzięki czemu słonie bardzo się przywiązują i traktują go jak przyjaciela rodziny.

Najlepsze przysmaki to banany i trzcina cukrowa.

Pomocnik z lokalnej wioski w „sanktuarium” pykający trzcinę cukrową.

Wyuczone sztuczki nastoletniej słonicy odratowanej z cyrku.

Muay thai (tajski kickboxing) z najmłodszym członkiem rodziny, 500-kilogramowym bobasem.
Po śniadaniu czas na kąpiel błotną i kąpiel w rzece. Bobas jeszcze nieporadny, więc mama pomaga mu wyjść na brzeg.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *