23 – 26 lutego Khao Sam Roi Yot

Ostatni oddech przed Bangkokiem. Ostatni łyk autentycznej Tajlandii; zapachów, smaków, wiosek, ludzi i ich ciekawości.

Mały Park Narodowy nad Zatoką Tajlandzką z kilkoma atrakcjami rozrzuconymi w różnych jego zakątkach. A skoro rozrzucone, to najlepiej samochodem. A skoro nie mamy samochodu, to… oczywiście stopem. I znów nasze najśmielsze oczekiwania okazują się skromnymi – nawet nie musimy machać – bywa że Tajowie sami się zatrzymują, pytając dokąd idziemy i… już jedziemy.

Pierwszy punkt na mapie parku. Ochoczo przystaliśmy na polecenie (cokolwiek ono oznacza). Okolica natomiast bez szału, więc zostajemy tylko na noc.

Drugi punkt na mapie parku. Tu nie dojeżdżają samochody – trzeba się przeprawić krótkim szlakiem…
…lub, dla leniwych farangów, łódka, która przewiezie z lewej na prawą i z powrotem.
O wiele lepiej. Zostajemy!

Jest odpływ, więc można zajrzeć trochę dalej, głębiej.

Jaskinia Tham Phraya Nakhom. Ogromna, imponująca – cała prowincja słynie z tej atrakcji. A odkrył ją przez przypadek Rama V, w 1890 r., kiedy szukał schronienia przed burzą.
A w niej mary, stwory, nie wiadomo co.
Tak się Ramie V tu spodobało, że postawił sobie, niczego sobie, pawilon.
Ogrom jaskini najlepiej widać, mając punkt odniesienia.
Wioska rybacka na terenie parku. Lubimy tu przesiadywać przy ulicznej garkuchni i obserwować, i być obserwowanymi.
W drodze do drugiej jaskini.
W tym rejonie krajobraz jest zdominowany przez hodowle krewetek.
Jaskinia Tham Kaeow. Na granicy oniemienia i paniki. Wąskie przesmyki, śliskie podłoże, duża wilgotność powietrza, absolutna ciemność i cisza.
Światło w tunelu. Udało się.
Nasz ostatni zachód nad wodą.
A o świcie, w drodze powrotnej żegnały nas langury. 🙂

Powrót do Bangkoku zaczęliśmy od dość… wątpliwej stacji. Chyba nawet pociąg byłby zdziwiony, gdyby musiał się tu zatrzymać…
Długo się nie zastanawiając, ruszyliśmy pieszo do kolejnej stacji. Prawdopodobnie te piękne krowy widzą faranga pierwszy raz w życiu.
Atrakcji co niemiara – po przejechaniu dwóch stacji pociąg się zatrzymał i po godzinnym postoju pasażerowie otrzymali komunikat, że na trasie odkopano niewypał z II wojny światowej i że przyjedzie po nas transport zastępczy. Oto on.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *