26 – 28 lutego Bangkok po raz ostatni

I już. Niby miesiąc, a jakby mgnienie oka.

Przemierzyliśmy Tajlandię wzdłuż i trochę wszerz. Byliśmy w wielu wspaniałych miejscach i spotkaliśmy na swojej drodze ciekawych i pięknych ludzi. Chłonęliśmy zapachy, smaki, spojrzenia, uśmiechy, dźwięki. Jak najwiecej. Żeby starczyło na jak najdłużej.

Może starczy…?

Jedynie mango jest tu atrapą.
Ostatnie smaki.
Ostatnie twarze.
Ostatnie scenerie.
Ostatni śmiech.

Początek i koniec – kropka w kropkę. Ostatni pad thai, tak jak pierwszy: pyszny.
Sawadee, Tajlandio. [do widzenia]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *