3 – 6 sierpnia Bangkok – znów po raz ostatni.

Ostatni spacer po Kaosan Road, do parku Santi Chai Prakan i nad rzekę Chao Phraya. Ostatni pad thai i nektar bogów – coconut… Żegnajcie niebiańskie mango, sticky rice, cha thai. Żegnajcie ciekawe spojrzenia i piękne uśmiechy.

Porzucamy nasze plany, opuszczamy Azję i jej niepowtarzalną egzotykę. Oczywiście z małym żalem. Ale nie ma tego złego… Czeka na nas kraina starych Mercedesów, kawy i byrek’a.

Chiang Mai – Bangkok. „Ordinary” oczywiście. Uwielbiamy.
Park Santi Chai Prakan. My po raz ostatni, ale oni pewnie utną tu jeszcze niejedną drzemkę.
I to już wszystko. Żegnaj, Tajlandio.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *